Bartosz Kubicki: Wczorajsze kwalifikacje zagwarantowały mi wysoką pozycję – siódmą w generalce i pierwszą w grupie N. Początek wyścigu był bardzo ciekawy. Wielu zawodników spotkało się na pierwszym lewym zakręcie, inni wyjeżdżali z niego tyłem, co pomogło niektórym zająć na samym początku wysokie pozycje. Nie obyło się bez otarć i lekkich uderzeń. Na siódmym okrążeniu ja i Piotrek Gembicki wpadliśmy na siebie przy stosunkowo dużej prędkości na ostatnim zakręcie (z prostej na prostą). Mi się udało, Piotrek zaliczył 2 obroty. Pozostała część wyścigu minęła mi spokojnie. Po zakończeniu pierwszej eliminacji, auto zostało sprawdzone przez sędziów. Badanie nie wykazało odstępstw od homologacji i regulaminu. Chciałbym podziękować osobom które pomagały mi w przygotowaniu auta, w szczególności firmie Waab Garage, POL-CAR oraz Strong Flex. Zobaczymy co przyniesie jutrzejszy dzień.

Bartosz Knast: Wreszcie znowu na torze! Pogodziłem się już z myślą, że rajdy są za drogie i wszystko na co mogę sobie jeszcze pozwolić to Wyścigowy Puchar Polski. Wracając do weekendu - bardzo obawiałem się kwalifikacji wiedząc, że odbędą się w deszczu - ograniczony budżet zmusił mnie do startu na seryjnej oponie, co w porównaniu z kolegami w klasie startującymi na oponach deszczowych, właściwie przekreśliło moje szanse na dobry wynik. Do tego utknąłem gdzieś w korku, bo przy tej ilości samochodów było to możliwe. Jadąc za ścianą wody, uczyłem się nowych dla mnie opon i jak się okazało wynik wcale nie był tak tragiczny jak się spodziewałem. Sam wyścig był dla mnie ogromną frajdą od startu do mety. Udało mi się wstrzelić w odpowiedni moment i już na "baba jadze" awansowałem o 2 miejsca w klasie. Na pierwszym lewym zrobiło się niebezpiecznie i kto wie jak mogłaby skończyć się tam moja próba wyprzedzania Bartka Kubickiego. Podczas kolejnych okrążeń wyprzedzały nas mocniejsze auta, czasem kończąc przy tym gdzieś w polu ;) Na metę wjechałem zapatrzony w lusterko, w którym widziałem zbliżającego się z okrążenia na okrążenie Kubę Paczkowskiego. Po wyścigu mieliśmy kontrolowane auta, co stanowiło dla mnie nowość, ale obyło się bez niespodzianek, choć była to dla mnie ogromna huśtawka emocji. W tym miejscu dziękuję Krzyśkowi Menclowi, który jak zawsze zresztą, przygotowuje auto mi i właściwie wszystkim Poznaniakom startującym w WPP. Jemu niestety z tego co wiem rozpadła się skrzynia biegów, ale jak go znam na jutrzejszy wyścig będzie zwarty i gotowy.