Zmienne warunki przywitały Pucharowiczów w Poznaniu. W deszczowych piątkowych kwalifikacjach i bardzo zatłoczonym torze, trudno było uzyskać dobre czasy. Słabsze auta mogły konkurować na równi z potworami. Sobotni wyścig odbył się dla odmiany przy słonecznej pogodzie. Walka była zacięta jak nigdy. Przetasowania, piruety, otarcia i awarie - tak w skrócie można opisać to, co działo się w najciekawszym wyścigu tego dnia. Już po starcie, mocne auta z końca stawki przesuwały się do przodu slalomem pomiędzy Fiatami Cinque- i Seicento. Pierwszy lewy zakręt okazał się zbyt trudny dla zimnych slików, gdzie obróciło kilka aut. Dalej było jeszcze ciekawiej. Niestety dla niektórych zawodników, wyścig okazał się zbyt męczący i w kilku fragmentach toru zobaczyć można było unieruchomione samochody. Dla najsłabszych aut, tak jak w poprzednim sezonie, wyścig zakończył się już po 9 okrążeniach. Klasę Open wygrał zeszłoroczny "prawie mistrz", Krzysztof Hellwig, w klasie 4 najszybszy okazał się Jakub Masłowski. Klasa 3, w której walka była nad wyraz zacięta, padła łupem Łukasza Woźniakiewicza. W drugiej klasie nie pojawił się żaden zawodnik. Klasa pierwsza, zgodnie z oczekiwaniami zawodników podzielona została na grupę A i N. W grupie A pecha mieli obaj najszybsi zawodnicy poprzedniego sezonu - Krzysiek Mencel i Piotrek Bany. Zwyciężył Konrad Wróbel przed Cezarym Szlawskim i Adrianem Mellerem. Grupa N, to popisowa jazda Bartka Kubickiego, który finiszował przed Bartkiem Knastem i zawiedzionym Kubą Paczkowskim. Wszyscy zapowiadają jeszcze większą walkę podczas jutrzejszej drugiej rundy, która według wszelkich znaków na niebie i ziemi, odbędzie się w ulewnym deszczu.

Wyniki

Klasyfikacja